Wydana w lutym 2023 roku płyta została nagrana przez Filharmonię Gorzowską, pod dyrekcją Marty Kluczyńskiej. Muzyka Artura Malawskiego i Romana Palestra została przypomniana po wielu dekadach na podstawie partytur z archiwów Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego. Wydawcą albumu jest DUX Recordings Producers. Płyta znalazła się wśród pięciu nominowanych tytułów w kategorii Najlepszy Album Muzyka Orkiestrowa. Laureatów nagrody poznamy 22 marca na gali w Gliwicach.
Pomysł na realizację i produkcję albumu zrodził się po odnalezieniu w Filmotece Narodowej – Instytucie Audiowizualnym oryginałów dwóch partytur. Jego autorem jest opiekun zbiorów muzycznych w FINA Kamil Staszowski. Za jego inicjatywą muzyka do filmu „Robinson Warszawski” / „Miasto nieujarzmione” w reżyserii Jerzego Zarzyckiego została ponownie przypomniana, wykonana i zarejestrowana – zarówno w wersji koncertowej, jak i studyjnej. Oprócz wydanej w marcu płyty z zapomnianą muzyką Malawskiego i Palestra można było się z nią zapoznać m.in. na koncercie z okazji zakończenia II wojny światowej w maju 2023 roku w warszawskim Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego.
Album „Malawski - Palester. Ślad ocalony” został wydany w formie tradycyjnej (płyta CD z książeczką), ale ścieżki dźwiękowej do filmów "Robinson warszawski" i "Miasto nieujrzmione" można także posłuchać na popularnych serwisach streamingowych, np. Spotify.
Skomplikowane losy „Robinsona Warszawskiego”
Pierwsza wersja scenariusza filmu „Robinson Warszawski” autorstwa Jerzego Andrzejewskiego i Czesława Miłosza została oparta o elementy biografii Władysława Szpilmana, który po powstaniu warszawskim nie wyszedł z miasta i ukrywał się w ruinach do stycznia 1945 roku. Wobec wymogów realizmu socjalistycznego zadekretowanego w Polsce u schyłku lat 40. tę wersję filmu uznano za bezwartościową, a jej twórcom, w tym kompozytorowi muzyki – Arturowi Malawskiemu – zarzucono bezideowość. Ostatecznie wielokrotnie przerabiany film Zarzyckiego z nową muzyką Romana Palestra wszedł do kin w 1950 roku jako „Miasto nieujarzmione”, stanowiąc zaledwie cień pierwotnego pomysłu.
Zmiana muzyki napisanej do „Robinsona…” okazała się zupełnie bezprecedensowa, a jedynym śladem pracy Malawskiego jest szczęśliwie zachowany do dziś rękopis partytury...
Warto przeczytać tekst autorstwa Kamila Staszowskiego, pomysłodawcy projektu i opiekuna zbiorów muzycznych FINA, w którym szczegółowo opisuje, jak „Robinson Warszawski” stał się „Miastem nieujarzmionym” i jak wpłynęło to na muzykę do filmu.